|
MOJA ANDALUZJA |

|
Trochę inny przewodnik po słonecznej Andaluzji , czyli jak unikać poparzeń i zatruć pokarmowych, a także kilka porad bardziej i mniej praktycznych, oraz wiele uwag zupełnie bez sensu i związku; czyli jak sie zachować w kraju Don Kichota. |

|
Nie traktuj tej strony jako swojego przewodnika urlopowego, potraktuj ja raczej z przymrużeniem oka. Bardziej poważnych informacji możesz poszukać na witrynach biur podróży lub miast i regionów w Hiszpanii .
Zagranicznego turystę w Hiszpanii poznaje się po trzech rzeczach; pierwsza z nich to brak opalenizny, druga kolor tejże, a trzecia to spacerowanie po niewłaściwej stronie ulicy. Prawie niemożliwym jest opalenie się na kolor inny niż czerwony, przynajmniej w pierwszym okresie plażowania. Nie pomaga żaden olejek, nasza skora bedzie miała zawsze odcień czerwieni. I może chęć zmiany tego koloru zmusza nas do chodzenia po słonecznej stronie ulicy. Ale w niczym nam to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Na wybrzeżu z niego się żyje. Począwszy od hotelarzy, restauratorów, sklepikarzy kończąc na złodziejach. Bo kradzieże spotyka się tu na każdym kroku, zarówno pospolite jak i takie usankcjonowane prawem. Bo jak inaczej wytłumaczyć cenę pięciu € za dwie bateryjki do aparatu w sklepiku z pamiątkami pod katedra w Sewilli? Lub dwa euro za puszkę coli od plażowego sprzedawcy? Jeśli nie zanudziłem państwa tym przydługim wstępem zapraszam do przejrzenia mojej witryny. |
|
W razie potrzeby zasiegniecia bardziej szczegolowych informacji prosze o kontakt email:kukuniekster@gmail.com na wszystkie pytania postaram sie odpowiedziec w miare moich mozliwosci. Niemniej jednak informuje ze nie prowadze biura podrozy. |